Boże Narodzenie na Islandii – Uwaga, zbliża się Kot Świąteczny!

Boże Narodzenie na Islandii pod wieloma względami jest niepowtarzalne. Niektóre islandzkie zwyczaje świąteczne mogą wprawić w nie lada zdumienie. Zobaczcie, co też trapi Islandczyków w święta i co zajadają z ich okazji. Kot Świąteczny, płaszczka, laufabraud i inne tradycje.

Boże Narodzenie na Islandii pod wieloma względami jest niepowtarzalne. Niektóre islandzkie tradycje świąteczne mogą wprawić w nie lada zdumienie. Zobaczcie, co też trapi Islandczyków w święta i co zajadają z ich okazji.


Kocia bestia

Przygotowania do świąt Bożego Narodzenia na Islandii rozpoczynają się w sklepach odzieżowych. W tym przypadku nie jest to jak w innych krajach pogoń za modą, czy też zwykła chęć udoskonalania bożonarodzeniowego wizerunku. Ależ nic podobnego! Islandczycy zabierają się za owe zakupy nawet i z trwogą w sercach. Udają się na nie także ci, którzy nie mają na to większej ochoty. Wszystko przez pewien sędziwy, dość brutalny i typowo islandzki obyczaj. Szepcze się o nim z lękiem „að fara jólaköttinn“, czyli dosłownie tłumacząc, „stać się ofiarą Kota Świątecznego”.

Zabawnie brzmiąca fraza nie powinna nikogo rozbawiać. Obyczaj ów bowiem mówi, że w czasie świąt każdy musi mieć na sobie jakąś nową część garderoby. Nie da się tejże odzieżowej premiery ominąć, gdyż w przeciwnym razie narażamy się na wielkie niebezpieczeństwo – pożarcie przez wyjątkowo złośliwą i bezecną bestię zwaną Kotem Świątecznym.

W dawnych czasach do Wigilii należało zakończyć wszystkie sprawy z przędzeniem oraz przerabianiem wełny. Farmerzy straszyli swoich pracowników, że jeśli z tym nie zdążą, zostaną pożarci przez legendarną bestię – Kota Świątecznego. Ci, którzy dawali z siebie wszystko, otrzymywali w prezencie świątecznym nowe ubrania.

Krwiożerczy stwór czyhający na wszystkich co bardziej leniwych biesiadników należy do równie dekadenckiej w usposobieniu Grýli, trollicy zwanej Wiedźmą Świąteczną. Pozostając pod tak bezwzględną presją, wszyscy Islandczycy dokładają wszelkich starań, nie tyle aby wszelkie czynności na czas zakończyć, ale aby sprawić sobie na Święta nową odzież i tym samym przechytrzyć Kota Świątecznego.

Cudowna woń płaszczki

Świąteczne przygotowania niestety nie kojarzą się Islandczykom tak błogo jak Polakom. Na myśl o świętach nie przypomina im się upajający aromat pierników i pomarańczy, ale okrutnie nieapetyczny i wyjątkowo odrażający zapach amoniaku. Otóż w wielu islandzkich domach tuż przed Świętami roztacza się woń sfermentowanej płaszczki, zwanej skata. W kategorii porażania odorem skata zdecydowanie prześcignęła nawet i kontrowersyjnego rekina. Słynny amoniakowy cymes to przy płaszczce mały pikuś. Niektórzy Islandczycy już na samą myśl o niej się krzywią; nie zdarza się to w przypadku rekina.

Świąteczne płaszczki łowi się jesienią, następnie pekluje i pozostawia do konkretnego nadpsucia. Ciekawym aromatem dają o sobie przypomnieć przed samymi świętami, więc każdy Islandczyk wyjmuje słój lub wiaderko z jakiejś pancernej zabudowy i udaje się z nim do kuchni. Domy wietrzy się po tym osobliwym posiłku mniej więcej przez kolejny tydzień. Jeżeli ktoś choć chwilę przebywał w kuchni, gdzie płaszczkę się przygotowywało, natychmiast przesiąka jej zgubnym aromatem. Z tego też powodu niektórzy Islandczycy przygotowują płaszczkę na zewnątrz. Jest jeszcze jedna metoda, która pozwala zredukować ten przeszywający aromat. Zaraz po przygotowaniu płaszczki można zabrać się za wędzoną baraninę (hangikjöt), której zapach do pewnego stopnia zwalcza odór płaszczki. Niektórzy Islandczycy uważają, że pomimo specyficznego aromatu, taka płaszczka to prawdziwe niebo w gębie.

Do kolacji wigilijnej zasiada się zazwyczaj około godziny szóstej. Od dawien dawna w Wigilię Islandczycy zajadają solidnie sycącą zupę mięsną znaną pod nazwą kjätsúpa. Baranina występuje tu w towarzystwie kapusty, brukwi i kaszy. Kolejnym powszechnym i bardzo popularnym w tym dniu daniem jest również wspomniana już wędzona baranina, hangikjöt. Niegdyś substytutem mięsa baraniego była w biedniejszych domostwach pardwa, rjúpa, która dziś natomiast uznawana jest za danie świąteczne niezwykle ekskluzywne.

W przeszłości produkty zbożowe były na Islandii horrendalnie drogie, więc chleb dołączył do grona przysmaków bardzo rzadko konsumowanych i podawanych jedynie kilka razy w ciągu roku, w tym również z okazji świąt. Gdy w końcu sytuacja finansowa Islandii się poprawiła i zwiększył się import zbóż, zaczęto piec w okresie świątecznym także naleśniki oraz przygotowywać przysmaki będące formą pośrednią pączka i racucha, które znane są jako kleinur. Kleinur można także ochrzcić islandzką wersją faworków, są do nich bardzo podobne wizualnie, tyle że o wiele grubsze. Różnego rodzaju ciastka przestały być wkrótce kojarzone jako świąteczne smakołyki i wkroczyły do codziennego jadłospisu Islandczyków, zyskując niezwykłą popularność.

Boże Narodzenie na Islandii pod wieloma względami jest niepowtarzalne. Niektóre islandzkie zwyczaje świąteczne mogą wprawić w nie lada zdumienie. Zobaczcie, co też trapi Islandczyków w święta i co zajadają z ich okazji. Kot Świąteczny, płaszczka, laufabraud i inne tradycje.

Wycinanki, wcale nie łowickie

Unikalnym poczęstunkiem na islandzkiej wigilijnej wieczerzy jest płaski i chrupiący chlebek, laufabrauð. To rzecz typowa dla Islandii, więc nie znajdziecie jej w innych skandynawskich krajach. Jest niezwykły dzięki pięknym, ażurowym wzorom przypominającym płatki śniegu. To takie małe dzieło sztuki. O chlebku po raz pierwszy wspomniano w zapiskach z XVIII wieku, kiedy o mąkę było ciężko. To dlatego laufabrauð jest tak cienki. Idea narodziła się na północy kraju, ale potem spodobała się wszystkim Islandczykom, więc laufabrauð zaczął pojawiać się na wszystkich świątecznych stołach.

Przyznać trzeba, że zrobienie chlebków to nie lada wyzwanie. Rozwałkowywanie ciasta na nie to wyjątkowo ciężka praca (niegdyś mówiło się, że ma być tak cienkie, aby można było przez nie czytać Biblię). Od pokoleń do tego etapu przygotowań świątecznych zaganiani byli przede wszystkim mężczyźni. Był to w sumie jedyny dzień w roku, kiedy udzielali się oni w kuchni. Przygotowanie laufabrauð to zdecydowanie nie jest zadanie dla jednej osoby. Islandczycy na kilka tygodni przed świętami organizują rodzinne spotkania, podczas których schodzi się cała rodzina i przygotowuje tradycyjny chlebek. Nie tylko jest on bardzo smaczny, ale też to prawdziwa ozdoba stołu. Podaje się go zazwyczaj z wędzoną baraniną.

Podajemy przepis dla tych, którzy mają trochę cierpliwości i są ciekawi, jak laufabrauð smakuje. Nasze chlebki różnią się od islandzkiego ideału, gdyż są grubsze. Chociaż bardzo się staraliśmy, jedynie na taką grubość udało nam się rozwałkować ciasto. Musimy przyznać, że kulinarny trening z ciastem dał nam nieźle w kość. Za to wycinanie tradycyjnych wzorów sprawiło nam prawdziwą frajdę. Udanej zabawy i Wesołych Świąt! Gleðileg Jól!

Boże Narodzenie na Islandii pod wieloma względami jest niepowtarzalne. Niektóre islandzkie zwyczaje świąteczne mogą wprawić w nie lada zdumienie. Zobaczcie, co też trapi Islandczyków w święta i co zajadają z ich okazji. Kot Świąteczny, płaszczka, laufabraud i inne tradycje.


Laufabrauð


Składniki:

  • 3 1/2 szklanki mąki
  • łyżka cukru
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka soli
  • 4 łyżki masła
  • szklanka ciepłego mleka
  • olej rzepakowy – do smażenia

Przygotowanie:

  1. Do dużej miski przesiać mąkę, proszek do pieczenia, sól i cukier. Masło pokroić na drobne kawałki i dodać do mąki. Stopniowo wlewać ciepłe mleko i zacząć formować ciasto.

  2. Stolnicę oprószyć mąką i wyłożyć ciasto. Wyrabiać je przez około 10 min. Aż stanie się gładkie. Podczas wyrabiania ciasta można dolać odrobinę mleka lub dosypać trochę mąki. Gotowe ciasto powinno być dość sztywne, gładkie i lekko wilgotne.

  3. Następnie z ciasta należy uformować wałek o średnicy około 5 cm. Z wałka wycinamy płaski kawałek (z całego wałka powinno wyjść około 25 kawałków). Resztę ciasta przykrywamy zwilżonym ręcznikiem kuchennym – jeśli ciasto nam wyschnie, to nic z tego nie wyjdzie.

  4. Wycięty kawałek rozwałkować. Powinien być bardzo cienki. Kiedyś mówiono, że powinien być tak cienki, aby można było przez niego czytać Biblię. Następnie z płaskiego rozwałkowanego placka wycinamy koło o średnicy 18-20 cm. Najlepiej posłużyć się metalową miską lub pokrywką od garnka.

  5. Teraz zabawa dopiero się zaczyna – czas na wycinanie wzorów. Na Islandii wykonuje się je za pomocą specjalnego przyrządu (laufabrauðsjárn) lub nożyka. My zrobiliśmy to za pomocą nożyka i wyszło całkiem całkiem. Jest wiele tradycyjnych wzorów, a najbardziej popularny jest ten w postaci gwiazdki (lub płatka śniegu). Zaczynamy od środka koła i robimy nacięcia w kształcie litery V (tak jak na zdjęciu powyżej). Posługując się nożem, podnosimy koniuszek co drugiego V i składamy go do tyłu, tak aby dotykał czubka V za nim. Delikatnie przyciskamy, aby skleić czubki. Instrukcję krok po kroku znajdziecie na stronie Saveur.

  6. Do dużego garnka wlewamy około 5 cm oleju (tradycyjnie używano tłuszczu baraniego) i podgrzewamy. Ostrożnie kładziemy nasz chlebek na mocno rozgrzanym oleju. Smażymy z każdej strony po kilkanaście sekund, aż chlebek nam się delikatnie zarumieni. Podnosimy gotowy chlebek, pozwalamy mu przez kilka sekund ocieknąć z tłuszczu i przekładamy go na papierowy ręcznik. Przykrywamy drugim ręcznikiem i przyciskamy przez chwilę garnkiem lub talerzem. Kiedy nasz laufabrauð całkowicie ostygnie, owijamy go folią plastikową. Tak przygotowane chlebki możemy przechowywać w suchym i chłodnym miejscu nawet przez kilka tygodni. Smacznego!

Boże Narodzenie na Islandii pod wieloma względami jest niepowtarzalne. Niektóre islandzkie zwyczaje świąteczne mogą wprawić w nie lada zdumienie. Zobaczcie, co też trapi Islandczyków w święta i co zajadają z ich okazji. Kot Świąteczny, płaszczka, laufabraud i inne tradycje.

Zostaw komentarz

https:
Co powiesz na 10% zniżki?
Lisek Bolli aż zamruczał. Zapisz się na nasz newsletter i odbierz 10% zniżki na Twoje pierwsze zakupy. Po przesłaniu formularza sprawdź swoją skrzynkę e-mail, również folder „spam”.
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych. Zgoda jest dobrowolna, lecz konieczna, aby zapisać się na newsletter. Więcej informacji o tym, jak będziemy przetwarzać Twoje dane, znajdziesz w polityce prywatności.
https:
What about 10% discount?
Make friends with our arctic fox Bolli :) Sign up for our newsletter and get 10% off your first purchase. After sending the form, check your inbox, spam folder as well.
I hereby agree to processing of my personal data by Bite of Iceland for marketing purposes. The consent is voluntary but necessary to subscribe to the newsletter. You can find more information about personal data processing in our privacy policy.