Kiedy najlepiej pojechać na Islandię

Kiedy najlepiej pojechać na Islandię? Każda pora roku kusi innymi zaletami. Zapoznajcie się z naszym poradnikiem, a potem zdecydujcie, które wcielenie wyspy wydaje się Wam najbardziej fascynujące.

Pewnie wielu z Was zastanawia się, kiedy najlepiej wybrać się na Islandię. Cóż, na to pytanie bardzo trudno odpowiedzieć. A to dlatego, że każda pora roku kusi innymi zaletami. Zapoznajcie się z naszym poradnikiem, a potem zdecydujcie, które wcielenie wyspy wydaje się Wam najbardziej fascynujące.


Kiedyś islandzki rok dzielono jedynie na dwie części – zimę oraz lato. Wiosna i jesień były tak krótkie dla wiecznie zapracowanych islandzkich farmerów, że w końcu przestali je zauważać. Oprócz tego dawno temu wieku ludzi nie podliczano w latach. Nie rozprawiano także, ileż to dana osoba ma już na koncie wiosen. Zgodnie z prastarym islandzkim zwyczajem, każdy podawał kiedyś swój wiek w zimach.

Kiedy najlepiej pojechać na Islandię? Każda pora roku kusi innymi zaletami. Zapoznajcie się z naszym poradnikiem, a potem zdecydujcie, które wcielenie wyspy wydaje się Wam najbardziej fascynujące.

Zima

Zima to ulubiona pora roku wielu Islandczyków. Nie dziwi nas to w ogóle. Wyspa zaczyna wyludniać się z rzeszy turystów, którzy coraz tłumniej nawiedzają ją latem. Jest coraz spokojniej, coraz mniej realnie. Islandia zmienia się w śnieżne królestwo i pozostaje nim przez długi czas. Spektakularne przestrzenie zasypane tonami białego puchu wyglądają naprawdę niesamowicie. Słowo, które najlepiej opisuje Islandię zimą to baśń. Jeszcze bardziej baśniowo robi się, gdy w śnieżnej krainie zaczyna grasować zorza polarna. To dopiero widowisko!

Niektórzy marzą, aby zobaczyć wyspę w zimowej kreacji, ale przejmują się, że ciężkie warunki pogodowe popsują im wyjazd. Jeśli Was też to trapi, to nie martwcie się. Zima na Islandii nie jest aż taka sroga, jak mogłoby się wydawać. Prąd Zatokowy, czyli Golfsztrom czuwa nad całą sytuacją. Dzięki niemu wyspę regularnie ocieplają wody z Morza Karaibskiego. Nie występują tu wcale gigantyczne mrozy, jest około -5 °C.

Pogoda zimą potrafi jednak dokuczyć. Może szalenie wiać, a wieje potężniej niż w lecie. Można natrafić na zwariowane burze śnieżne i skute lodem drogi. Poza tym dzień jest krótki. Czymże jednak byłby islandzki wyjazd bez przygód? Zimowy wypad na Islandię jest po prostu bardziej wymagający od letniego. Wymaga bardziej skrupulatnego planowania.

Cały czas trzeba kontrolować, które drogi są nieprzejezdne (road.is). Trzeba stale trzymać rękę na pulsie i regularnie sprawdzać prognozę pogody (vedur.is). Od tego, jak się ma pogodowa sytuacja zależy przecież Wasz plan podróży. Szaloną zawieję lepiej przeczekać w hotelowym zaciszu z kubkiem gorącej herbaty, a nie walcząc z nieustępliwym wichrem. Jeżeli nie macie doświadczenia jazdy w skrajnych warunkach, takich jak oblodzone drogi, to radzimy jednak odłożyć zimowy wyjazd i się podszkolić.

Zima ma jednak także wiele zalet. Po pierwsze, jest znacznie taniej niż w sezonie. Noclegi tanieją nawet o kilkadziesiąt procent. To samo tyczy się wynajmu samochodu. Poza tym, nie musicie robić rezerwacji noclegów kilka miesięcy wcześniej. Można robić to na bieżąco, na przykład kilka dni wcześniej. Dla nas to naprawdę spora zaleta, bo lubimy żywiołowo podejmować podróżnicze decyzje i nigdy nie robimy precyzyjnych planów. Wcześniej trzeba jednak sprawdzić, które hostele, czy hotele są otwarte także zimą.

Kiedy najlepiej pojechać na Islandię? Każda pora roku kusi innymi zaletami. Zapoznajcie się z naszym poradnikiem, a potem zdecydujcie, które wcielenie wyspy wydaje się Wam najbardziej fascynujące.

Wiosna

Przyroda na Islandii po długiej zimie budzi się w oszałamiająco szybkim tempie. Nim się człowiek obejrzy, już stąpa po świeżej zielonej trawie, po której kilka dni wcześniej nie było nawet śladu. Islandzka wiosna może jednak płatać niemałe figle. Zdarza się, że planuje się wyjazd wiosenny, a tu z kiełkującej trawy nici. Śnieg może zalegać tu nawet do początku maja. Mimo wszystko dni się wydłużają i zaczyna robić się cieplej. Turystów zaczyna się napotykać zdecydowanie więcej niż zimą, zwłaszcza w okolicach stolicy (weekendowe wyjazdy, w które wchodzi zwiedzanie Reykjavíku i najbliższej okolicy szczególnie upodobali sobie Brytyjczycy). Jeśli udacie się gdzieś w dalsze rewiry, to nadal będzie fantastycznie i nawet bezludnie.

Kiedy najlepiej pojechać na Islandię? Każda pora roku kusi innymi zaletami. Zapoznajcie się z naszym poradnikiem, a potem zdecydujcie, które wcielenie wyspy wydaje się Wam najbardziej fascynujące.

Lato

Na Islandii zgodnie z tradycją pierwszy dzień lata (Sumardagurinn fyrsti) przypada na 21 kwietnia. Od zawsze był to dzień niezwykle radosny, wypełniony zabawami i festynami. Był jednym z najważniejszych momentów w roku, więc długo się do niego przygotowywano. Islandczycy pomimo bycia z zimą za pan brat, nadal niezmiernie radują się z każdego nadchodzącego lata. Radują się w ten sam żywiołowy sposób i po dziś dzień świętują. W związku w tym państwo zdecydowało, iż nie może być inaczej, jak tylko uznać ów dzień wolnym od pracy, narodowym świętem. Ludzie witają się w tym dniu hasłem „Gleðilegt sumar!” (Szczęśliwego lata!) Do prawdziwego lata (o ile w ogóle może być o takim mowa na Islandii) jednak wtedy jeszcze daleko. Bardzo często 21. kwietnia jest jeszcze naprawdę sporo śniegu. Jeśli chcecie doświadczyć islandzkiego lata, musicie poczekać do końca czerwca.

W lipcu i sierpniu możliwości są nieograniczone. Tylko w tym czasie macie do dyspozycji calutką wyspę. Wszytkie trasy górskie są dostępne, wszystkie drogi otwarte. Można do woli obserwować niewiarygodnie wielką ilość ptactwa, w tym słynne maskonury. Lato to także świetny czas, aby wyruszyć na rejs w poszukiwaniu wielorybów. Nic tylko szaleć! Jest to najłagodniejszy sezon ze wszystkich jeśli chodzi o obchodzenie się z przybyszami. Jeśli się Wam poszczęści, to możecie kosztować nawet i sporych dawek słońca. Jeśli chodzi o temperatury, to nadal trzeba pamiętać, ze jest to lato typowo skandynawskie. Jednego dnia można podróżować w beztroskim słońcu, a kolejnych kilka spędzić w strugach deszczu (niestety nie jest to ciepły letni deszcz). Na wyspie króluje wtedy dzień polarny (mniej więcej do połowy sierpnia), także jest jasno przez całą dobę (o doświadczeniu dnia polarnego pisaliśmy już wcześniej).

Lato na Islandii skłania do refleksji, czemu Islandia nazywa się w ogóle Islandią. Kraj lodu? A gdzież to! Grenlandia, czyli Zielona Kraina wydaje się być wówczas nazwą o wiele bardziej stosowną. Islandia latem to w wielu miejscach wspaniałe połacie zieleni. Niekiedy to zieleń wręcz nieziemska. Niewyobrażalnie gruby mech porastający lawowe pola staje się wtedy jeszcze bardziej fluorescencyjny. Zaczyna być sielsko i magicznie jak w hobbitowym Shire. Poza zielenią pojawia się też fiolet i jest go naprawdę dużo. Wyspę porastają latem ogromne połacie łubinu, który przyjmuje tu właśnie fioletowy odcień. Latem wszystkie owce opuszczają farmy i beztrosko wędrują poza ogrodzeniami. Można je wtedy napotkać dosłownie w każdym zaułku, od plaż aż po góry

Lato na Islandii jest niestety drogie. Poza tym, jeżeli chcecie się tam wybrać właśnie wtedy, to zdecydowanie nie można sobie pozwolić na spontaniczność. Jeżeli nie planujecie dłuższych trekkingów i biwakowania w głuszy bądź spania na kempingach, to wszystkie noclegi należy zarezerwować już kilka miesięcy wcześniej.

Kiedy najlepiej pojechać na Islandię? Każda pora roku kusi innymi zaletami. Zapoznajcie się z naszym poradnikiem, a potem zdecydujcie, które wcielenie wyspy wydaje się Wam najbardziej fascynujące.

Jesień

Jesień jest cudowna w wielu krajach, jednakże na Islandii po prostu obezwładnia swoją urodą. Uwielbiamy wyspę w tym sezonie. Ubóstwiamy, gdy tundra zaczyna czarować nieprawdopodobnymi kolorami. Jednym z najpiękniejszych z nich jest szlachetna purpura. To natomiast zasługa tego, że Islandia jest jagodowym królestwem. To właśnie jagodowe krzaczki pod koniec września zaczynają cieszyć oczy niesamowitym odcieniem. Czasem zdaje się, że to purpurowy bezkres z czerwonymi pagórkami i łąkami. Jesień na Islandii jest obezwładniająco piękna, ale i obłędnie krótka. Za każdym razem żałujemy, że nie może trwać dłużej. To chyba nasza ulubiona pora roku na Islandii.

Trochę turystów się ulatnia i robi się taniej. Nadal można przemierzać wiele górskich tras. Wieje częściej i silniej niż w lecie. Częściej pada, ale jak to z Islandią bywa, nie jest to regułą. Zapomnijcie jednakże o parasolach, bo jeśli zaczyna panować aura pod psem, to najczęściej wieje i leje jednocześnie. Chłodny początek września zwiastuje nastanie sezonu zórz. Radzimy wtedy trzymać kciuki za bezchmurne niebo i oczekiwać niesamowitych świetlnych spektakli.

Każdego roku wyspę odwiedza coraz więcej turystów. Owo „więcej” to już, jak na tak mały kraj, zastraszająca liczba. W związku z tym niedługo będzie można zapomnieć o podziale na islandzki sezon lub czas po sezonie. Zwłaszcza że admiratorów zorzy przybywa i przybywa. Pamiętajcie także, że Islandia to kapryśna kraina, jeśli chodzi o pogodę. Nie można założyć, że udając się tam latem, zastaniecie wspaniałą pogodę. Nam islandzka aura wiele razy robiła nie lada psikusa. Gdy podróżowaliśmy po niej w sezonie letnim, bywały dni, że nie zdejmowaliśmy ani na chwilę kurtek przeciwdeszczowych i rękawiczek. Za to nasze jesienne eskapady stosunkowo często obfitowały w słońce.

Naszą ulubioną porą roku na Islandii jest jesień. Dosłownie za nią szalejemy, choć właściwie to uwielbiamy wyspę w każdej szacie. A Wam, w której odsłonie marzy się Islandia?

bb
  CHECK out also

Sweater weather – lopapeysa i już! Lopapeysa, tradycyjny islandzki sweter, to swoista wizytówka tego kraju. Islandczycy namiętnie dziergają od wieków. To dla nich tak naturalne jak oddy...
Było sobie miasteczko… Czarujące Grundarfjörður Niewielkie senne miasteczko, które zdaje się być żywcem wyjęte z dobrego kryminału. I góra. Kawał góry, o której nie sposób zapomnieć. Witajcie w Grun...
Plażowanie w islandzkim wydaniu – Rauðisandur (Czerwona Plaża) Na Islandii nawet jesień jest idealna na plażowanie. Nie zapomnijcie tylko o czapkach i szalikach! Czerwona plaża (Rauðisandur) to zdecydowanie perła ...

Zostaw komentarz