Kowboj kontra świat

Fusi plakat

Reżyser Dagur Kári to postać znana i doceniana, rzec można prawdziwy ambasador islandzkiej kultury. Nam wgryzł się w pamięć produkcjami sprzed kilku lat, szczególnie „Nói Albinói” oraz „Zakochani widzą słonie”. Na kolejny jego film zatytułowany „Fúsi” czekaliśmy od dawna. W końcu dotarł do polskich kin!

Virgin Mountain Fusi

Jego główny bohater o wdzięcznym imieniu Fúsi kłopotów z rzeczywistością ma niemało. Gdyby nie przytoczyć tu jego wieku, to początkowo zdawałoby się, że są one typowymi problemami związanymi z dojrzewaniem, tyle że nasz bohater liczy sobie już lat czterdzieści trzy. Nie grzeszący urodą, zmagający się ze sporą nadwagą, chorobliwie nieśmiały i małomówny, wyśmiewany przez rówieśników. Niedopasowany. Nadal mieszkający z matką, z którą łączy go relacja raczej nietypowa i przeradzająca się momentami w toksyczną. Matka tak naprawdę nie chce dopuścić do tego, by dojrzał.

Virgin Mountain Fusi

Wiedzie więc samotne, smutne i przytłaczająco nudne życie, w którym największą rozrywką bywa ślęczenie nad obsesyjnie drobiazgowymi makietami historycznych bitew. Przed szorstkościami życia chroni go pancerz codziennnych rytuałów. Dni zaczyna od spożycia miski czekoladowych płatków, a w każdy piątkowy wieczór zamawia od lat tę samą potrawę, zasiadając przy tym samym stoliku w pewnej azjatyckiej knajpie. Bezpieczna bańka w końcu pęka, bo niby wygodnie, ale jednak uwiera.

Virgin Mountain Fusi

Podobnie jak i w „Baranach”, pozornie historia wydawać mogłaby się błaha, nawet mało atrakcyjna, jednakże po jakimś czasie zostajemy wrzuceni w hipnotycznie wciągający ciąg zdarzeń. Historia toczy się powolnym nurtem mając w sobie wielką, narracyjną moc. Wracając do Fúsiego, to zdawać by się mogło, że niezbyt rychło już w czas, by odnaleźć antidotum na wieloletni marazm. Niedługo potem szczęśliwie okazuje się, iż na zmiany nigdy nie jest za późno i Fúsi z rutyny w końcu się wyplątuje.

Virgin Mountain Fusi

Partner jego matki postanawia pewnego dnia pomóc mu w zakończeniu samotniczego żywota, fundując na urodziny kurs tańca country. Wraz z nim w pakiecie ląduje w garderobie Fúsiego także kowbojski kapelusz. Z podarków nie jest zbyt zadowolony i nie zamierza z żadnego z nich skorzystać. Wkrótce potem, pod persfazją nie znającej sprzeciwu rodzicielki w pewnym momencie spcecyficzne nakrycie głowy przyodziewa i ostatecznie na kurs rusza, z czego wynika mrowie zaskakujących rzeczy. Seans gorąco polecamy! Film to słodko-gorzki, po prostu prawdziwy, a jak często w życiu bywa, każdy dostaje to, w co wierzy.

Zostaw komentarz

https:
Co powiesz na 10% zniżki?
Lisek Bolli aż zamruczał. Zapisz się na nasz newsletter i odbierz 10% zniżki na Twoje pierwsze zakupy. Po przesłaniu formularza sprawdź swoją skrzynkę e-mail, również folder „spam”.
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych. Zgoda jest dobrowolna, lecz konieczna, aby zapisać się na newsletter. Więcej informacji o tym, jak będziemy przetwarzać Twoje dane, znajdziesz w polityce prywatności.
https:
What about 10% discount?
Make friends with our arctic fox Bolli :) Sign up for our newsletter and get 10% off your first purchase. After sending the form, check your inbox, spam folder as well.
I hereby agree to processing of my personal data by Bite of Iceland for marketing purposes. The consent is voluntary but necessary to subscribe to the newsletter. You can find more information about personal data processing in our privacy policy.