Islandzkie langustynki z grilla: co za uczta!

Islandzkie langustynki z grilla przepis

Islandzkie langustynki to przysmak jakich mało. Delikatne, jedwabiste, prawdziwa uczta dla zmysłów. Do najtańszych nie należą, ale zdecydowanie warto się na nie szarpnąć, podróżując po Islandii. A jeśli najdzie Was ochota i chcielibyście przygotować je samemu, to wypróbujcie nasz przepis na langustynki z grilla w iście morskiej odsłonie.


Langustynki na Islandii

Wielką frajdę sprawia nam gotowanie i wgłębianie się w tajniki rozmaitych kuchni.  Zawsze szukamy coraz to nowszych inspiracji, więc uwielbiamy kosztować wszelakie lokalne rarytasy. Nie inaczej jest w trakcie naszych pobytów na Islandii. Przebywając na wyspie, nigdy nie możemy odpuścić sobie zjedzenia konkretnej porcji islandzkich langustynek. Cierpią na tym jedynie nasze portfele.

Co tu dużo mówić, langustynki potrafią odstraszyć nie tylko swą ceną, ale nieco wrażliwszych także aparycją. Obdarzone są bowiem nie byle jakimi szczypcami, co nadaje im dość groźny wygląd. Warto jednak na moment zapomnieć o tym odstraszającym elemencie i skupić się na ich walorach smakowych. Również i pod szczypcami kryją się smakowite mięsne kąski.

Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji rozsmakować się w tych skorupiakach, to czym prędzej powinniście to zmienić. Dobrze przygotowane po prostu rozpływają się w ustach. Mają też niezwykle przyjemny słodkawy posmak, podobny do mięsa homara. To właśnie ze względu na swą fakturę i słodycz od wieków uznawane są za afrodyzjak.

Czasem w restauracjach na wyspie stosuje się pokrętną terminologię i mówi się na langustynki homary, mimo że na dobrą sprawę to zupełnie inny skorupiak. W języku islandzkim nazywa się je leturhumarinn (l.p. – leturhumar) i często gubi przedrostek letur. Stąd w menu figurują jako homary. Żebyśmy wszyscy wiedzieli dokładnie, o czym mowa, podajemy nazwę łacińską – Nephrops norvegicus.

Przepis na langustynki z grilla

Zanim zaczęliśmy przyrządzać je sami, postanowiliśmy sprawdzić, jak jedzą je Islandczycy. Najpierw zaczęliśmy próbować langustynkowych frykasów w knajpach. Pierwszym tropem była zupa z langustynek w Saegreifinn, czyli The Sea Baron w Rejkiawiku. Ta maleńka restauracja to miejsce już legendarne, gdzie można posmakować mnóstwa morskich specjałów z północnych wód, a przy tym nie zbankrutować. Pamiętajcie, że nie jest to miejce na romantyczną kolację. To raczej bardzo tłoczny bar szybkiej obsługi.

Właściciele knajpki chwalą się, że serwuje się u nich najlepszą zupę langustynkową na świecie. To nie tylko czcze przechwałki. Coś w tym musi być, ponieważ zupa z Barona (w menu występuje jako lobster soup) tak nam zasmakowała, że wpadamy na nią za każdym razem, gdy jesteśmy w Rejkiawiku. Zupa z langustynek z dodatkiem curry to coś, co poprawia nastrój i rozgrzewa nawet w najpodlejszy, okrutnie chłodny dzień.

Jeszcze innym przystankiem było trafienie do langustynkowej stolicy Islandii, czyli Höfn. Położone na południowym-wschodzie Islandii miasteczko na cały kraj słynie z połowów owoców morza. Doskonale przyrządzone langustynki można zjeść w zlokalizowanej tam restauracji Humarhöfnin. Paleta dań obfituje w skorupiaki w rozmaitej postaci. Nam szczególnie przypadły do gustu langustynki grillowane, podawane w towarzystwie masła, czosnku i pietruszki. W Humarhöfnin możecie liczyć na langustynki podawane

Potem mieliśmy okazję zaprzyjaźnić się z parą Islandczyków, Aldą i Baldurem. Znali naszą słabość do langustynek. Nierzadko przygotowywali z nich coś, gdy mieliśmy okazję u nich gościć. Często były one forréttur, czyli przystawką, od której zaczynaliśmy kolację. Innym razem grały pierwsze skrzypce. Islandczycy uwielbiają się nimi zajadać podczas spotkań przy grillu. My mamy swoją karkówkę i kiełbasę, a Islandczycy na ruszt najchętniej wrzucają baraninę, parówki i właśnie langustynki. Te ostatnie najczęściej od święta, z uwagi na ich cenę.

Langustynki z grilla

Langustynki w naszym wydaniu

Islandzkie langustynki nie potrzebują wiele, by zabłysnąć. Przy niewielkim nakładzie kulinarnej pracy i niewielu dodatkach przemienią posiłek w przeżycie. My postanowiliśmy langustynki zgrillować, a następnie podać je z sosem na bazie skyru i majonezu. Postanowiliśmy dodać do sosu również bardzo islandzki komponent – suszone wodorosty. Połączenie słodyczy langustynek, cytrusowej świeżości i dodatkowe podkręcenie morskiego akcentu dania wodorostami, stworzyło naprawdę ciekawy smakowo zestaw.

Na Islandii idealnych langustynek nie trzeba szukać długo. Nie tylko świeże skorupiaki mają moc wprawiania w zachwyt. Nas w pełni zadowalają również w wersji mrożonej. Mrożone langustynki są na wyspie ogólnodostępne, więc gdy chcecie przyrządzić je własnoręcznie, wystarczy udać się do jednego z popularnych supermarketów. My kupiliśmy same ogony – i taka wersja jest najczęściej dostępna.

Jeśli martwi Was, że nie macie wprawy w przygotowywaniu potraw z owoców morza, to ani trochę nie musicie się tym przejmować. Upichceniu popisowego posiłku z langustynkami w roli głównej sprostałby nawet kulinarny nowicjusz.

Przepis na langustynki z grilla

Yellow division line with Bite of Iceland logo

Składniki:

  • 4-5 langustynek na osobę
  • oliwa
  • skyr naturalny
  • majonez
  • sok z cytryny
  • suszone wodorosty (Saccharina latissima)
  • sól morska
  • świeżo zmielony biały pieprz
  • pół łyżeczki musztardy

Sposób przyrządzania:

| Langustynki

  1. Langustynki odmrozić, opłukać i przetrzeć ręcznikiem papierowym.
  2. Posmarować oliwą, a następnie oprószyć solą morską i świerzo zmielonym białym pieprzem.
  3. Grillować przez około 2-3 minuty z każdej strony.
  4. Podawać od razu po zdjęciu z grilla. Najlepiej smakują ze świeżym pieczywem, sałatką i lampką białego wina.

| Dip na bazie skyru z islandzkimi wodorostami

  1. Skyr naturalny wymieszać z majonezem w proporcji 2:1.
  2. Dodać sok wyciśnięty z ćwiartki cytryny, pół łyżeczki musztardy, szczyptę soli i pieprzu.
  3. Pokrószyć suszone wodorosty na bardzo drobne kawałki. Dodać jedną łyżeczkę do dipu.
  4. Dokładnie wymieszać.

Przepis na langustynki z grilla

Grillowane langustynki to danie, które karmi także oczy. Z pewnością zrobi spore wrażenie na Waszych gościach, nawet jeśli mają małą awersję do szczypiec. A jeśli już raz zakosztuje się tego delikatesu z głębin, trzeba pamiętać o tym, że działają uzależniająco. Życzymy smacznego!

b b
  CHECK out also

Tajemniczy port – Stapavík Dziś przechadzka do miejsca niezwykłego. Przed Wami czarowna zatoka i mroczne ruiny portu w Stapavík.
Czarna Plaża Reynisfjara na Islandii: w ciemnościach jej do twarzy Czarna plaża Reynisfjara to z całą pewnością najsłynniejsza czarna plaża na całej Islandii. Nie pomińcie jej w swoim planie zwiedzania Islandii!...
Mjóifjörður: zieleń najzieleńsza z możliwych Wschodnia Islandia słynie ze swoich spektakularnych fiordów. Jeden z nich, Mjóifjörður, skradł nasze serca.

Zostaw komentarz

https:
Co powiesz na 10% zniżki?
Lisek Bolli aż zamruczał. Zapisz się na nasz newsletter i odbierz 10% zniżki na Twoje pierwsze zakupy. Po przesłaniu formularza sprawdź swoją skrzynkę e-mail, również folder „spam”.
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych. Zgoda jest dobrowolna, lecz konieczna, aby zapisać się na newsletter. Więcej informacji o tym, jak będziemy przetwarzać Twoje dane, znajdziesz w polityce prywatności.
https:
What about 10% discount?
Make friends with our arctic fox Bolli :) Sign up for our newsletter and get 10% off your first purchase. After sending the form, check your inbox, spam folder as well.
I hereby agree to processing of my personal data by Bite of Iceland for marketing purposes. The consent is voluntary but necessary to subscribe to the newsletter. You can find more information about personal data processing in our privacy policy.