Opuszczone miejsca – Islandia poza szlakiem

Opuszczone miejsca Islandia

Islandia to kraj o niejednej twarzy. Otóż pośród czarownych przestrzeni czają się tam rzeczy co najmniej niepokojące. Należą do nich opuszczone miejsca. By je zobaczyć, wystarczy dosłownie odrobinę zboczyć z trasy. Macie chrapkę na ciarki na plecach?


Przerwa w programie

Wielu turystów, przyjeżdżając na wyspę, zakłada często zbyt ścisły i ambitny plan zwiedzania. W głowie utrwala się widmo krótkiego urlopu, a lista atrakcji do obejrzenia się wcale nie kurczy. Trzeba się więc spieszyć, by pięknego planu nie popsuć. Upycha się w tygodniu multum rzeczy i kursuje od punktu A do B i tak dalej, dosłownie w szaleńczym tempie. Czasem oglądanie staje się wręcz obowiązkiem i zwykłym odhaczaniem gwoździ programu. Łatwo się zatracić w tej pogoni i tym samym przestać zauważać rzeczy spoza listy. Polecamy wtedy wziąć głęboki oddech obłędnie czystym islandzkim powietrzem i się zatrzymać. Jednego dnia choć na kilka godzin odłóżcie na bok wszelkie przewodniki i zapomnijcie o jakimkolwiek planie. Tym samym zyskacie czas na odkrywanie islandzkich smaczków.

Abandoned places Iceland abandoned farm Snaefellsnes

Wtedy warto uciec na moment ze szlaku głównych atrakcji, wjechać w jakąś niepozorną i nieuczęszczaną zbytnio dróżkę i zacząć uważnie rozglądać się dokoła. Ukaże się Wam Islandia mniej znana, czyli taka, jaką uwielbiamy. To bowiem nie tylko kraj spektakularnych krajobrazów. Moi Drodzy, Islandia to raj dla fanów dreszczowców. To prawdziwe eldorado dla miłośników miejsc opuszczonych. Jeśli myśl o wizycie w jakimś opustoszałym domostwie położonym na kompletnym odludziu wywołuje na Waszej skórze dreszcz, to z pewnością powinniście odwiedzić ten kraj. A wtedy odłóżcie przewodniki zdecydowanie na więcej niż kilka godzin.

Abandoned places Iceland abandoned farm Reykjanes

Kraj widmo

Nie wiadomo, ile dokładnie opuszczonych budynków znajduje się na wyspie. Szacuje się jednak, że jest ich ponad 3000. Z racji, iż jest to kraj nieduży, w którym mieszka niezbyt wielu ludzi, to całkiem ich tu sporo. Najwięcej jest opuszczonych farm. Najczęściej to malownicze zgliszcza, ale zdarzają się i całe kompleksy. Dreszczyku dodaje fakt, że wyludnione posesje położone są często w niesamowitych, ale i działających na wyobraźnię miejscach. A więc, natknąć się można na opuszczoną farmę u podnóża klifu nad mrocznym fiordem, a na jeszcze inną przy diabelsko czarnej plaży; kolejną – gdzieś nad mrożącym krew w żyłach urwiskiem. Do tego dołóżmy typowe islandzkie warunki pogodowe, czyli zachmurzone niebo albo gęstą mgłę i mamy scenerię wypisz, wymaluj jak z filmu grozy. Oto Islandia niepokojąca i złowieszcza.

Islandczycy mówią na podobne obiekty eyðibýli. Są one wpisane w islandzki krajobraz, tym samym stanowią dla mieszkańców wyspy widok jak najbardziej naturalny. Pewnie się zastanawiacie, dlaczego aż tyle eyðibýli stoi na islandzkiej ziemi. Od setek lat z farmami związani są na Islandii nie tylko ludzie, ale i elfy. Islandczycy zaś słyną na cały świat ze swego stosunku do nich. Opowieści o szacunku względem elfów stały się wręcz legendarne, jak na przykład ta o rezygnacji z budowy jednej z dróg w pobliżu Reykjavíku. W skrócie, droga została wytyczona w innym miejscu, aby nie przecinać obszaru zamieszkanego przez elfy. Takie historie można by wymieniać bez końca.

Abandoned places Iceland abandoned farm Myvatn

Elfy dla wielu Islandczyków są po prostu duchami, a nie figlarnymi, ludkami odzianymi w obuwie o spiczastych czubkach. Co więcej, są oni zdania, że zdecydowanie lepiej żyć z duchami w zgodzie i nie narażać się na jakiekolwiek waśnie (Nie ma chyba zbyt wielu osób, które miałyby ochotę zdenerwować ducha, zgodzicie się?) Gdy ktoś mieszka w głuszy i nabiera ochoty, by opuścić swoją siedzibę, to najczęściej zostawia wszystko na swoim miejscu. A jeśli zamarzy mu się nowy dom, to stawia go niedaleko, pozostawiając dotychczasowy na pastwę islandzkich wichur. Nie może być inaczej, bo co jeśli zburzy elfi spokój? Co, jeśli stracą dom? Na to pozwolić nie można.

Ubóstwiamy odwiedzać opuszczone miejsca. Można powiedzieć, że na Islandii się od tego uzależniliśmy. Tajemnice tlą się w przeszywająco zimnym powietrzu. Niebo zasnuwa mrok. To jest ten moment. Wyskakujemy z samochodu, przygodę czas zacząć. Na nasze odkrycie czeka kolejna farma. Czapki na głowy i latarki w dłonie. Odważycie się?

Abandoned places Iceland abandoned farm Westfjords

Jeśli kręcą Was takie nietypowe atrakcje, poczytajcie o ukrytych miejscach na Islandii.

Leave a comment