Stafafell – noc na farmie

Iceland Plants

Wokół piękna pustka czyni w głowie spustoszenie. Doliny i łąki poprzetykane górskimi pasmami ciągną się na zawrotne kilometry, a wkoło nie widać ducha żywego nawet na wpół. Jedzie się w podobnej ciszy i w dziwnym odrętwieniu już kilka godzin z utęsknieniem oczekując na jakikolwiek ślad życia. Nagle w oddali majaczeć zaczyna nieznaczne światełko, za chwile drugie i jeszcze podobnych kilka. Uff jak dobrze, gdyż dzień ma się już ku schyłkowi. Niespodziewanie zjawiają się coraz to gęstsze mgły, a niebo pomału przechodzi w stan głębokiego granatu. Coś też się wyłania. Najpierw uciekająca w popłochu owca, potem miniaturowy kościół, za moment cmentarz i na końcu farma.

Stafafell graveyard

Wszystko to prezentuje się raczej upiornie, a pod zabytkowym domostwem stoi on. Nie wyglądając ani odrobinę przyjaźnie, beznamiętnie spogląda na nas spod długiej grzywki usadowionej mniej więcej na dwóch metrach. My natomiast przecieramy oczy ze zdziwienia, gdyż tak wysokiego Islandczyka dotychczas nie widzieliśmy. W oddali pohukuje sowa, którą bardzo ciężko na Islandii napotkać, a na naszych ciałach zaczyna pojawiać się coś na kształt skórki potocznie zwanej gęsią. Tak, to tu mamy dziś spędzić noc.

Stafafell farmhouse

Tak intensywnymi wrażeniami przywitała nas Stafafell – farma położona dokładnie pośród niczego. Jeżeli mielibyście chęć wczuć się w klimat rodem z filmu „Barany” o którym pisaliśmy ostatnio, to tu będziecie mieli ku temu doskonałą sposobność!

Urokliwa, XIX – wieczna, farmerska zabudowa funkcjonuje jako kameralny hostel. Wrażenia z budzących grozę jednak prędko przeistoczyły się w błogi relaks, bo nazajutrz w promieniach słońca miejsce okazało się być nadzwyczaj przyjazne. Widziany wcześniej wysoki mężczyzna po krótkiej rozmowie okazał się bardzo sympatycznym właścicielem tego przybytku. Rodzina Sigurðura zamieszkuje tę ziemię od pokoleń, a on prowadzi interes wraz ze swoimi dwoma braćmi. Zabytkowy kościół wybudował natomiast jego pradziadek, pastor, zaś na znajdującym się tuż przy nim cmentarzu zobaczyć można wiekowe grobowce z pięknie rzeźbionymi ornamentami.

Stafafell henhouse with grass-covered roof

Farma to doskonały punkt wypadowy, jeśli zamierzacie wybrać się na trekking. W jej pobliżu znajduje się trasa podczas której ma się okazję wędrować przez niezwykle malownicze, kolorowe góry. To teren wielkiej urody, gdzie skały przybierają niesamowite, zupełnie zaskakujące, tęczowe barwy. Co więcej, jest rozkosznie mało uczęszczana! My na początku października nie spotkaliśmy na niej nikogo, tak więc można raczyć się tu cudownymi plenerami bez towarzystwa innych piechurów. Teren urzekł nas bardzo, więc z pewnością okolicom Stafafell poświęcimy osobnego posta!

Stafafell landscape

Spędziliśmy na farmie kilka dni, a przeglądając księgę gości natrafiliśmy na pewien interesujący wpis o muzycznym i co ciekawe polskim akcencie. Na pianinie, które znajduje się w kościółku miał bowiem okazję pewnego razu grać Artur Rojek! Zdradzimy Wam, że i jemu Stafafell, jak i pobliskie okolice bardzo się podobały, a na Islandii spędzał swój miesiąc miodowy.

 

Garść rad:

Jako że farma znajduje się na kompletnym odludziu, nie natraficie w okolicy na żaden sklep ani knajpkę. Nie są tu serwowane posiłki, także trzeba zjawić się z prowiantem! Najbliższa stacja benzynowa, supermarkety i restauracje znajdują się w Höfn (34 kilometry na zachód) oraz w Djúpivogur (70 kilometrów na wschód).

Iceland Map Stafafell

bb
  CHECK out also

Tajemniczy port – Stapavík Dziś przechadzka do miejsca niezwykłego. Przed Wami czarowna zatoka i mroczne ruiny portu w Stapavík.
Czarne złoto – o lukrecji słów kilka Czarna jak smoła, czarująca słodyczą lub pieruńsko słona. Czarne złoto Skandynawów o intrygującym smaku absolutnie nie do pomylenia. Mowa o lukrecji. ...
Poradnik autostopowicza – Islandia „Autostop? Na Islandii? Przecież tu w ogóle nie ma ruchu!” A jednak! Autostop na wyspie jest wręcz wyśmienity i szczególnie latem bardzo popularny. Za...
Przypnij
Udostępnij
Tweetnij
Email