Sweater weather – lopapeysa i już!

Lopapeysa | Icelandic traditional sweater | Icelandic fashion | Icelandic design | Icelandic jumper | Icelandic wool | Icelandic pattern | Reykjavik fashion

Islandia niekiedy straszy wyjątkowo srogą aurą, ale i z nią można sobie gładko poradzić. Wystarczy tylko wrzucić na siebie odpowiednie okrycie. Hmm… tylko jakie? Gdyby zapytać o to któregokolwiek Islandczyka, to każdy bez wahania rzekłby:
Lopapeysa!


Niezawodna broń

Podczas pobytu na Islandii i to nieważne o jakiej porze roku, zauważyć można, że jej mieszkańcy odziewają się w bardzo charakterystyczne swetry. Grube, lekko napuszone i posiadające ciekawy wzór okalający przód, jak i tył dokoła ramion. To tak zwane lopapeysur (l. poj. lopapeysa, l. mn. lopapeysur). Jeśliby wziąć pod lupę tajemnicze słowo lopapeysa, to lopi oznacza wełnę, peysa zaś sweter. Geometryczne wzory zaś wywodzą się z sag i mają za zadanie odstraszać nieprzychylne moce. Od początku XX wieku w lopapeysach (własnoręcznie wykonanych bądź otrzymanych w prezencie) paradują tu dosłownie wszyscy, łącznie z niemowlakami. Jeżeli wybierzecie się na przykład na jakieś tłumne zgromadzenie Islandczyków, na przykład koncert, to będziecie mieli okazję ujrzeć dosłownie lopapeysowe morze.

Lopapeysa nie jest zwyczajnym swetrem, o nie. Jest czymś niebywałym, swoistą wizytówką Islandii. Co więcej, rzeczą bez wątpienia urokliwą, a i niezwykle praktyczną, gdyż mając go na sobie można dać się namówić na przechadzkę dosłownie w każdych warunkach. W momencie jego założenia od razu bowiem robi się tak przyjemnie, puchato i cieplutko, że słotę zaczyna mieć się w niejakim poważaniu. To fantastyczna, niezawodna broń przeciwko chłodom, na dodatek wodoodporna.

Lopapeysa | Icelandic traditional sweater | Icelandic fashion | Icelandic design | Icelandic jumper | Icelandic wool | Icelandic pattern | Reykjavik fashion

Sport narodowy

Na Islandii robienie na drutach uznać można za narodowy sport. Islandczycy namiętnie dziergają od wieków i to dla nich czynność tak naturalna jak oddychanie, zwłaszcza dla starszego pokolenia. W wełnianych robótkach nad wyraz chętnie wtórują Islandczykom obcokrajowcy, którzy wiążą się z wyspą na dłuższy czas. My poznaliśmy na Islandii całkiem spore grono zapalonych fanów dziergania i uwierzcie nam, że nie odstępują kłębka oraz drutów ani na krok. Bywaliśmy nawet na imprezach, których główną atrakcją oprócz prowadzenia pasjonujących konwersacji i kosztowania ciekawych trunków było właśnie robienie na drutach. Wierzcie lub nie – na Islandii na drutach robi się nawet w samolocie.

Próba ognia

Lopapeysur dzierga się z wełny zwanej lopi. Lopi jest tak unikatowa ze względu na szalone warunki, w jakich przyszło się wypasać islandzkim owcom. Szalone ulewy, wichury, jak i gwałtowne zmiany pogody, wykształciły u nich zdolność do wytwarzania dwóch rodzajów włosia. Zewnętrzna sierść to z islandzka tog, wewnętrzna zaś thel. Tog jest długa, sztywna oraz nasączona naturalnym tłuszczem, a jej zadaniem jest ochrona przed nieprzychylną, islandzką aurą. Thel jest za to krótka, mięciutka i niebywale przyjemna w dotyku ze względu na to, iż służy jako swoisty ogrzewacz.

Przez stulecia oddzielano poszczególne runa, tworząc z togu niemalże niezniszczalne nicie, sznury oraz liny, a z thelu produkowano bieliznę i odzież. Na początku XX wieku zaczęły się na Islandii włókiennicze eksperymenty, w wyniku których połączono powyższe rodzaje włókien. Okazało się, iż odzież z nich wykonana, cechuje się niesamowitymi właściwościami i grzeje bardziej niż dotychczas.

A jeśli założycie lopapeysa wybierając się na ognisko, to śmiało możecie siadać blisko ognia. Wełna lopi nie pali się, a tylko leciutko podpieka po chwili gasnąc, więc obejdzie się bez dziur i podniszczonej odzieży.

Lopapeysa | Icelandic traditional sweater | Icelandic fashion | Icelandic design | Icelandic jumper | Icelandic wool | Icelandic pattern | Reykjavik fashion

Polowanie

Posiadanie tradycyjnego islandzkiego swetra marzy się wielu osobom, które miały okazję się z nimi zetknąć. To naszym zdaniem najlepsza pamiątka, jaką można przywieźć z Islandii. Niestety swetry te należą do okrutnie drogich, ich ceny krążą wokół 20 000 – 26 000 koron (600-800 zł). Istnieje jednak sposób, aby zdobyć upragnioną lopapeysa, a i nie nadszarpnąć znacząco budżetu.

Nawet pięć-sześć razy tańsze swetry możecie zakupić na wyspie w second handach należących do Czerwonego Krzyża (Rauði krossinn). Wiele z nich prezentuje się naprawdę jak nowe, dzięki temu, że ich jakość jest wprost doskonała. Jeśli nie możecie znaleźć podobnych przybytków, to pytajcie Islandczyków, na pewno będą wiedzieli o co chodzi, bo bardzo lubią robić w nich odzieżowe zakupy. Sklepy te bazują na formie wolontariatu, więc w wielu miejscowościach nie działają w pełnym wymiarze godzin, warto więc zasięgnąć języka co i jak. Szczególnie polecamy wybranie się na poszukiwania w mniejszych miejscowościach, gdyż Rauði krossinn w Reykjavíku jest droższy i bardzo oblegany. Nam doskonale łowy trafiły się na przykład w Czerwonym Krzyżu w Akureyri i w Egilsstaðir.

A jeśli zauważycie, że wystawionych jest mało swetrów, to czym prędzej zgłoście się do sprzedawcy. Zazwyczaj ich reszta leży i czeka na swą kolej na zapleczu. Swego czasu na zaplecze zaprosiła nas pewna sympatyczna pani z Rauði krossinn w Egilsstaðir. Ach, było w czym buszować!

Innym sposobem jest to, iż możecie stać się zapalonymi dziewiarzami i sami zmajstrować sobie piękny sweter. Wymaga to jednak sporo cierpliwości i praktyki, ale tylko pomyślcie – posiadać własnoręcznie zrobioną lopapeysa to byłoby coś. Stoiska z wełną znajdziecie w prawie każdym islandzkim markecie (polecamy Netto), a na nich lopi w bajecznych odcieniach aż się prosi o rozpoczęcie dziergania.

My nie należymy do grona niestrudzonych, jeśli chodzi o robótki ręczne, ale za to regularnie wyruszamy na łowy lumpeksowe. Dla chcącego nic trudnego, więc polowanie czas zacząć!

Lopapeysa | Icelandic traditional sweater | Icelandic fashion | Icelandic design | Icelandic jumper | Icelandic wool | Icelandic pattern | Reykjavik fashion

bb
  CHECK out also

Jak tanio podróżować po Islandii (vol.1) Marzycie o Islandii, ale przerażają Was ceny? W naszym poradniku zdradzimy Wam sposoby, które pozwalają naprawdę sporo zaoszczędzić. Już nie musicie o...
Rzecz o baranie Bez owiec nie ma Islandii. Z tym stwierdzeniem z pewnością zgodzi się każdy Islandczyk. W dzisiejszym poście wszystko o owcach, baranach i baraninie....
Elfim tropem – półwysep Hólmanes Poszukamy razem elfów? No to w drogę – półwysep Hólmanes wygląda dokładnie jak ich kryjówka. Wkoło majestatyczne góry, fantastyczne formacje skalne ...